BP wystawia na sprzedaż swój biznes naftowy na Morzu Północnym, co kończy sześć dekad wydobycia w tym regionie. Firma potwierdziła decyzję w piątek po globalnym przeglądzie swojej działalności. Jednostka prowadzi pięć centrów produkcyjnych i zatrudnia około 1100 pracowników.
Dlaczego BP sprzedaje
\nCEO Meg O'Neill określiła sprzedaż jako część przesunięcia w stronę „najbardziej wartościowych możliwości" BP. Globalna siedziba firmy pozostanie w Wielkiej Brytanii, gdzie zatrudnia około 13 960 osób. Wcześniejsze doniesienia o nieudanych negocjacjach z Ithaca Energy sugerowały, że sprzedaż może przynieść nawet 2 miliardy funtów.
Decyzja zapada w czasie, gdy ceny ropy wzrosły powyżej 110 dolarów za baryłkę w tym roku po wojnie w Iranie. Ten wzrost cen skomplikował politykę wierceń na Morzu Północnym, a niektórzy posłowie Partii Pracy naciskają na luźniejsze podejście do nowych licencji. Były minister energii Ed Miliband nadal jednak broni zobowiązania partii przeciwko wydawaniu nowych.
Kontekst polityczny
\nPremier Andy Burnham, który objął urząd po rezygnacji Keira Starmera w czerwcu, zasygnalizował pragmatyczne podejście. Burnham powiedział prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, że przyjmie „pragmatyczne podejście" do ropy i gazu z Morza Północnego, co pozostawia pole do przeprowadzenia sprzedaży bez politycznej walki o istniejące operacje.
Minister energii Miatta Fahnbulleh powiedziała, że pozostaje w bliskim kontakcie z BP. Jej priorytetem, jak stwierdziła, jest ochrona pracowników i lokalnej społeczności w trakcie procesu sprzedaży.
Co z pracownikami
\n1100 pracowników zatrudnionych przy aktywach na Morzu Północnym stoi przed niepewną przyszłością. BP nie poinformowało, czy kupujący ich zatrzyma, ale skupienie się Fahnbulleh na ochronie pracowników sugeruje, że rząd bacznie to obserwuje. Oczekuje się, że sprzedaż przyciągnie zainteresowanie funduszy private equity i mniejszych operatorów, którzy chcą wycisnąć większą wartość z dojrzałych złóż.
Dla BP wyjście to strategiczny zwrot. Firma stawia na to, że jej przyszłość leży gdzie indziej — w odnawialnych źródłach energii, wodorze i projektach naftowych o wyższych marżach poza starzejącym się basenem Morza Północnego. To, czy znajdzie się kupiec przy zgłaszanej cenie 2 miliardów funtów, pozostaje otwartym pytaniem.




