Japońska firma gamingowa Gumi oraz gigant finansowy SBI uruchomiły fundusz o wartości 18,3 mln USD dedykowany Bitcoinowi i innym kryptowalutom. Ten ruch, ogłoszony w tym tygodniu, jest jednym z największych dedykowanych pojazdów inwestycyjnych w kryptowaluty pochodzących od tradycyjnej japońskiej firmy.
Fundusz będzie alokował kapitał w główne aktywa cyfrowe, co odzwierciedla rosnący apetyt japońskich instytucji na bezpośrednią ekspozycję na kryptowaluty. Zwiększa to również presję na regulatorów, aby wyjaśnili zasady dotyczące produktów inwestycyjnych w kryptowaluty.
Kto stoi za funduszem
Gumi, znana głównie z gier mobilnych, od lat działa w obszarze inwestycji blockchain. SBI to jedna z największych grup finansowych w Japonii, która od dawna opowiada się za kryptowalutami, posiadając własną giełdę i operacje wydobywcze. Obie firmy łączą zasoby, aby stworzyć pojazd, który daje inwestorom instytucjonalnym regulowany sposób na uzyskanie ekspozycji na aktywa cyfrowe.
Kwota 18,3 mln USD jest skromna w skali globalnej, ale znacząca w Japonii, gdzie instytucjonalna adopcja kryptowalut pozostaje w tyle za USA i Europą. Struktura funduszu sugeruje, że jest to pilotaż – testowy pojazd dla większych funduszy w przyszłości.
Japonia była wczesnym adoptującym regulacje kryptowalutowe, legalizując Bitcoina jako metodę płatności w 2017 roku. Jednak uczestnictwo instytucji było ostrożne, częściowo z powodu ścisłych przepisów i konserwatywnej kultury bankowej. Ten fundusz pokazuje, że nastroje się zmieniają.
Według firm, uruchomienie funduszu odzwierciedla rosnące instytucjonalne zainteresowanie kryptowalutami w Japonii. Może również przyspieszyć postępy regulacyjne w japońskiej przestrzeni kryptowalut. Agencja Usług Finansowych (FSA) od lat bada zasady dotyczące aktywów cyfrowych, a fundusz wysokiego profilu od regulowanego podmiotu, takiego jak SBI, może dać agencji większą pewność do działania.
Co to oznacza dla ETF-ów
Fundusz może utorować drogę do przyszłych zatwierdzeń ETF-ów kryptowalutowych w Japonii. Spotowe ETF-y na Bitcoina zostały już uruchomione w USA, Hongkongu i Australii, ale Japonia jeszcze nie zatwierdziła żadnego. FSA powoływała się na obawy dotyczące ochrony inwestorów i zmienności rynku.
Jeśli fundusz Gumi-SBI będzie dobrze działał i przyciągnie kapitał instytucjonalny, może posłużyć jako dowód koncepcji. Regulatorzy mieliby rzeczywisty przykład regulowanego produktu inwestycyjnego w kryptowaluty działającego w Japonii. To nie gwarantuje zatwierdzenia ETF-u, ale usuwa jedną z wymówek do opóźnienia.
Na razie fundusz jest konkretnym krokiem. To, czy doprowadzi do szerszej zmiany w japońskim krajobrazie kryptowalut, zależy od tego, jak szybko napłyną instytucje – i jak zareaguje FSA.




