Portfel Ethereum, który nie ruszył się od najwcześniejszych dni sieci, nagle ożył w tym tygodniu, przenosząc 2 000 ETH o wartości ponad 4,2 miliona dolarów po ponad dekadzie ciszy. Adres, powiązany z portfelem pre-mine z 2015 roku, najpierw wysłał testową transakcję 1 ETH, a następnie przeniósł prawie całe saldo – pozostawiając tylko drobny ułamek. Ruch ten sprawił, że społeczność kryptowalut bacznie obserwuje oznaki potencjalnej wyprzedaży.
Od 620 dolarów do 4,2 miliona dolarów
Portfel pierwotnie posiadał 2 000 ETH nabytych w erze pre-mine Ethereum, kiedy token był praktycznie bezwartościowy według dzisiejszych standardów. W 2015 roku ten zapas był wart około 620 dolarów. Przenieśmy się prawie 11 lat do przodu, a ta sama ilość jest teraz warta ponad 4,2 miliona dolarów – wzrost o około 630 000%. To rodzaj zwrotu, z którego tworzy się kryptowalutowa legenda. Reaktywacja przypomina, że wczesne wieloryby Ethereum wciąż siedzą na ogromnych niezrealizowanych zyskach. Wiele portfeli pre-mine pozostało nietkniętych przez lata, a kiedy się budzą, rynek zwraca uwagę.
Co pokazują dane on-chain
Reaktywacja nie była pojedynczym dramatycznym ruchem. Najpierw portfel wysłał malutką testową transakcję 1 ETH – typowy krok dla kogoś, kto sprawdza, czy jego klucze nadal działają po latach offline. Następnie nastąpił duży transfer: 1 997,9 ETH, pozostawiając tylko 1,1 ETH. Środki nie trafiły jeszcze na żadną scentralizowaną giełdę, według danych blockchain. Oznacza to, że posiadacz nie zasygnalizował zamiaru sprzedaży, przynajmniej na razie. Podczas gdy 4,2 miliona dolarów to stosunkowo niewielka kwota w porównaniu z dziennym wolumenem ETH, psychologiczny efekt przebudzenia się starożytnego wieloryba może wystraszyć traderów.
Dlaczego teraz?
Krążą spekulacje na temat tego, co skłoniło do ruchu po 10,8 latach. Jedna możliwość: właściciel po prostu odnalazł zagubione klucze prywatne – być może po znalezieniu starego dysku twardego lub zapomnianej frazy odzyskiwania. Odnalezienie kluczy po dekadzie to nie lada wyczyn; wielu wczesnych użytkowników całkowicie straciło dostęp. Inna teoria: to długoterminowy posiadacz, który w końcu zdecydował się na rotację pozycji. Bez potwierdzonej tożsamości lub oświadczenia motyw pozostaje tajemnicą. Jasne jest, że pozycja wielkości wieloryba stała się właśnie płynna, a rynek bierze to pod uwagę.
W momencie pisania tego tekstu ETH handluje się w okolicach 2 130 dolarów, odrabiając straty po spadku do około 2 000 dolarów wcześniej w tygodniu. Czy reaktywowane monety ostatecznie trafią na giełdę – i potencjalnie zwiększą presję sprzedażową – to otwarte pytanie. Na razie portfel ma saldo bliskie zeru, a świat kryptowalut czeka, czy ten starożytny posiadacz wykona jeszcze jakieś ruchy.




