Sąd w Rotterdamie ogłosił upadłość platformy kryptowalutowej Knaken. Powodem są brakujące środki. Firma nie posiada wystarczających aktywów, aby spłacić swoich użytkowników. Decyzja, podjęta w piątek 17 lipca 2026 r., ma zapewnić uporządkowane postępowanie.
Dlaczego sąd interweniował
Sytuacja finansowa Knaken stała się nie do utrzymania. Sąd stwierdził, że platforma nie ma wystarczających środków na pokrycie swoich zobowiązań. Ogłoszenie upadłości było jedynym sposobem na uporządkowane rozwiązanie problemu braku funduszy. Sąd wyznaczył syndyka, który przejmie zarząd nad spółką i poprowadzi postępowanie.
Brakujące środki – brak pełnej spłaty
Sąd wyraźnie wskazał na „brakujące środki” jako główną przyczynę upadłości. Nie ujawniono jednak, jaka dokładnie kwota zaginęła. Wiadomo, że użytkownicy raczej nie odzyskają wszystkich pieniędzy. Syndyk zbada, co się stało z brakującymi aktywami. Wszelkie odzyskane środki zostaną rozdzielone między wierzycieli proporcjonalnie do ich roszczeń.
Co powinni zrobić użytkownicy
Użytkownicy Knaken stali się wierzycielami w postępowaniu upadłościowym. Aby móc ubiegać się o wypłatę, muszą zgłosić swoje roszczenia do syndyka. Oznacza to przedstawienie dowodów sald kont i historii transakcji. Sąd opublikuje oficjalne ogłoszenia z terminami i instrukcjami. Jednak ze względu na niedobór aktywów pełna spłata jest mało prawdopodobna. Proces może potrwać miesiące, a ostateczne kwoty będą zależeć od zdolności syndyka do odzyskania środków.
Uporządkowany upadek
Decyzja sądu zapobiega chaosowi w związku z upadkiem Knaken. Ogłoszenie upadłości zapewnia ramy prawne do rozliczenia długów. Syndyk będzie miał uprawnienia do zbadania ksiąg spółki, odzyskania brakujących środków i sprzedaży aktywów. To uporządkowany proces, nawet jeśli dla użytkowników wynik jest niekorzystny.
Pierwszym konkretnym krokiem po orzeczeniu będzie wstępny raport syndyka, spodziewany w ciągu kilku tygodni. Raport powinien dać jaśniejszy obraz skali brakujących środków i perspektyw ich odzyskania. Na razie użytkownicy czekają.




