Standard Chartered ogłosił koniec kryptowalutowej zimy. Analitycy banku wydali to oświadczenie w tym tygodniu, odchodząc od ostrożnego stanowiska, jakie większość tradycyjnych firm finansowych zajmowała podczas dekoniunktury. Osobno, trzy główne obciążenia ciągnące rynek w dół – wojna z Iranem, IPO SpaceX oraz utrzymujące się odpływy z ETF-ów – podobno ustępują.
Stanowisko banku
Standard Chartered nie przebierał w słowach. W nocie do klientów stwierdził, że cykl bessy, który trawił kryptowaluty przez ostatnie dwa lata, dobiegł końca. Bank był jedną z bardziej optymistycznych instytucji wobec aktywów cyfrowych, ale to pierwszy raz, gdy wydał tak jednoznaczne oświadczenie. Wraz z deklaracją nie podano konkretnych celów cenowych – jedynie kierunkową ocenę, że najgorsze mamy już za sobą.
Co ustępuje
Trzy obciążenia hamowały wzrost cen: ryzyko geopolityczne związane z konfliktem z Iranem, niepewność co do IPO SpaceX oraz miesiące netto odpływów z kasowych ETF-ów na Bitcoina. Teraz wszystkie trzy podobnie słabną. Dokładnie w jaki sposób – postęp dyplomatyczny, wyjaśnienie sytuacji wokół IPO czy zmiana przepływów funduszy – nie wynika jasno z raportów. Jednak łączny efekt, według uczestników rynku, to poprawa nastrojów.
Wezwanie dużego banku do zakończenia bessy ma znaczenie. Nota Standard Chartered może skłonić inne instytucje do korekty swoich prognoz. Moment – połowa czerwca 2026 roku – zbiega się również z okresem rosnących wolumenów handlu i malejącej zmienności. Jeśli obciążenia będą nadal zanikać, ożywienie może zyskać solidniejsze podstawy.
Kolejnym prawdziwym testem będzie to, czy przepływy ETF-ów staną się dodatnie i utrzymają się. To, wraz z płynnym przebiegiem IPO SpaceX, wzmocniłoby tę narrację. Na razie Standard Chartered postawił swoją markę za ideą, że zima się skończyła.




