Senator Roger Wicker naciska na prezydenta Trumpa, aby wycofał się z porozumienia nuklearnego z Iranem i wznowił uderzenia militarne przeciwko temu krajowi. Stanowisko republikańskiego ustawodawcy, jeśli zostanie przyjęte, może zaostrzyć napięcia regionalne, zawęzić drogę do dyplomacji i zwiększyć ryzyko szerszego konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Publiczny apel Wickera
Wicker, starszy senator z Mississippi, publicznie wezwał prezydenta do odrzucenia istniejącego porozumienia z Iranem. Chce, aby Waszyngton wznowił operacje wojskowe przeciwko Teheranowi, choć nie sprecyzował, jaką formę miałyby przyjąć te uderzenia. Oświadczenie senatora wpisuje się w linię jastrzębiej frakcji, która uważa porozumienie za zbyt słabe, a Iran za ciągłe zagrożenie dla sojuszników i interesów USA.
Potencjalne konsekwencje dla regionu
Przyjęcie podejścia Wickera prawdopodobnie podniosłoby napięcia na Bliskim Wschodzie. Iran mógłby odpowiedzieć przyspieszeniem programu nuklearnego lub atakowaniem sił amerykańskich i państw partnerskich za pośrednictwem proksy. Perspektywy dyplomatyczne, już i tak kruche, jeszcze by się skurczyły. Wzrosłoby ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej między Stanami Zjednoczonymi a Iranem lub między Iranem a sojusznikami USA, takimi jak Izrael i Arabia Saudyjska.
Europejscy sygnatariusze pierwotnego porozumienia od czasu wycofania się USA w 2018 roku starają się utrzymać je przy życiu. Ponowne odrzucenie przez Amerykę – w połączeniu z aktywnymi uderzeniami – ostatecznie zabiłoby wszelkie pozostałe szanse na wynegocjowane ograniczenia irańskiego programu nuklearnego. Mogłoby także popchnąć Teheran bliżej Rosji i Chin, przekształcając regionalne układy sił.
Co jest stawką
Stanowisko Wickera uwypukla głęboki podział w Waszyngtonie co do sposobu postępowania z Iranem. Niektórzy ustawodawcy opowiadają się za ponownym przystąpieniem do zmienionego porozumienia i stosowaniem presji ekonomicznej. Inni, jak Wicker, argumentują, że tylko siła militarna może powstrzymać Iran przed zdobyciem broni jądrowej. Debata ta ma miejsce w czasie, gdy Iran wzbogaca uran do poziomów przekraczających limity porozumienia, a jego proksy w Jemenie, Libanie i Iraku kontynuują operacje przeciwko celom powiązanym z USA.
Każda eskalacja mogłaby wciągnąć amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Zatoce Perskiej, gdzie pozostają tysiące personelu. Szersza wojna zakłóciłaby również dostawy ropy przez Cieśninę Ormuz, punkt węzłowy dla globalnych dostaw energii. Koszty ekonomiczne i ludzkie takiego konfliktu byłyby ogromne.
Prezydent Trump nie odpowiedział jeszcze na apel Wickera. Kolejne posunięcia administracji wobec Iranu pokażą, czy jastrzębia rada senatora zyska poparcie, czy pozostanie na marginesie debaty politycznej.




