Loading market data...

Banki testują kwantowo-odporne transfery kryptowalut, a regulatorzy przyglądają się

Banki testują kwantowo-odporne transfery kryptowalut, a regulatorzy przyglądają się

Banki testują obecnie kwantowo-odporne transfery kryptowalut w pilotażu, który wykorzystuje portfele postkwantowe i rzeczywiste transakcje onchain. Regulatorzy z Abu Zabi, Bhutanu i Malty obserwują próbę – to wczesna próba wzmocnienia przez sektor finansowy aktywów cyfrowych na wypadek, gdyby komputery kwantowe złamały szyfrowanie chroniące obecnie większość kryptowalut.

Co testuje pilotaż

W pilotażu banki przeprowadzają rzeczywiste transfery onchain przy użyciu portfeli postkwantowych. Portfele te opierają się na schematach kryptograficznych zaprojektowanych tak, aby wytrzymać ataki przyszłego komputera kwantowego – maszyny, która po osiągnięciu odpowiedniej skali mogłaby złamać matematykę stojącą za dzisiejszym szyfrowaniem klucza publicznego.

Zamiast tylko ćwiczeń na papierze, banki przeprowadzają transakcje, które obsługiwałyby w normalnej działalności. To nadaje testowi praktyczny wymiar. Jeśli portfel lub protokół transferu zawiedzie w warunkach rzeczywistego ruchu, banki dowiedzą się o tym teraz, a nie dopiero wtedy, gdy maszyna kwantowa będzie już w budynku.

Kto obserwuje

Lista obserwatorów jest krótka, ale wymowna. Regulatorzy z Abu Zabi, Bhutanu i Malty nie prowadzą pilotażu – oni obserwują. Oznacza to, że śledzą, jak zachowują się portfele postkwantowe, jak rozliczane są transfery i jakie problemy operacyjne lub prawne pojawiają się, gdy bank wysyła kryptowaluty przez kwantowo-odporny system.

Wszystkie trzy jurysdykcje w ostatnich latach budowały przyjazne kryptowalutom przepisy, więc ich obecność nie jest przypadkowa. Przyglądają się, jak kwantowo-odporne transfery kryptowalut wyglądają w praktyce, co może wpłynąć na przyszłe regulacje dotyczące tej technologii.

Dlaczego banki robią to teraz

Zagrożenie nie jest bezpośrednie. Komputer kwantowy na dużą skalę, który mógłby złamać istniejące szyfrowanie, jeszcze nie istnieje. Ale matematyka jest wystarczająco jasna, by banki nie chciały czekać do ostatniej chwili z ustaleniem, jak przesyłać pieniądze klientów w świecie postkwantowym. Transfery kryptowalut oparte na słabym szyfrowaniu mogłyby zostać przechwycone lub sfałszowane, gdyby taka maszyna powstała.

Pilotaż to zatem próba generalna. To praca wykonywana po cichu, podczas gdy realne niebezpieczeństwo jest jeszcze kilka lat stąd. Banki testują oprogramowanie, przepływ transakcji i procedury ludzkie – wszystko, co łatwo zignorować, dopóki nie stanie się pilne.

To, co nastąpi po pilotażu, nie jest jeszcze publiczne. Banki nie podały, kiedy zakończą próbę ani czy opublikują wyniki. Trzej regulatorzy nie powiedzieli, co zrobią z tym, co zaobserwowali. Na razie test trwa, a sektor kryptowalut ma pierwsze dane z bankowej praktyki dotyczące infrastruktury odpornej na kwanty.