Senacka Komisja Bankowa przygotowuje się do posiedzenia nad projektem ustawy o kryptowalutach, po porozumieniu w sprawie stablecoinów, które zmniejszyło różnice między partiami. Sesja ta będzie pierwszym formalnym przeglądem ustawy przez komisję, przybliżając ją do głosowania na sali plenarnej.
Co oznacza posiedzenie nad projektem ustawy
Posiedzenia nad projektem ustawy to etap, na którym komisje debatują, wprowadzają poprawki i głosują nad ustawą przed przekazaniem jej do pełnej izby. W przypadku ustawodawstwa dotyczącego kryptowalut ten krok był opóźniony od miesięcy, gdy ustawodawcy spierali się o nadzór nad stablecoinami. Osiągnięte w ostatnich dniach porozumienie przełamało ten impas, umożliwiając komisji kontynuowanie prac.
Bez posiedzenia nad projektem ustawa nie może się dalej rozwijać. Jest to więc wyraźny sygnał, że Kongres poważnie myśli o uchwaleniu czegoś w tej sesji. Ma to znaczenie – od dawna czekano na jakiekolwiek federalne ramy prawne dla kryptowalut.
Porozumienie w sprawie stablecoinów, które utorowało drogę
Porozumienie, które umożliwiło posiedzenie, koncentruje się na regulacji stablecoinów, od dawna najbardziej spornym elemencie szerszej ustawy o kryptowalutach. Negocjatorzy z obu stron znaleźli wspólną płaszczyznę w kwestii wymogów wobec emitentów oraz nadzoru stanowego i federalnego. Szczegóły nie zostały jeszcze ujawnione, ale porozumienie podobno zachowuje rolę regulatorów stanowych, przy jednoczesnym zapewnieniu zabezpieczenia ze strony federalnej.
Ten kompromis wystarczył, aby przewodniczący komisji i jej wiceprzewodniczący wyznaczyli termin posiedzenia. Bez niego ustawa nie miałaby szans na szybki postęp.
Nie jest to jeszcze przesądzone – posiedzenia nad projektem mogą być burzliwe. Poprawki będą składane, a ostateczny tekst może się jeszcze zmienić. Jednak sam fakt, że posiedzenie znajduje się w harmonogramie, jest konkretnym krokiem naprzód, na który branża kryptowalut miała nadzieję.
Komisja nie ogłosiła jeszcze konkretnej daty, ale posiedzenia nad projektem są zazwyczaj planowane w ciągu kilku tygodni. Gdy już dojdzie do posiedzenia i ustawa przejdzie przez komisję, trafi na salę Senatu – choć termin tam jest zgadywaniem każdego.




