Brian Armstrong, dyrektor generalny Coinbase, zmienił na krótko swoje zdjęcie profilowe na X na kreskówkową maskotkę, co wywołało szaleństwo wokół memowej monety BRIAN w sieci Base. Jej kapitalizacja rynkowa skoczyła z poniżej 1 mln dolarów do 37 mln dolarów w ciągu kilku godzin. Gdy Armstrong przywrócił poprzednie zdjęcie, wartość tokena spadła o ponad 90%, do około 1,3 mln dolarów.
Token BRIAN i 80% podaży
Token oficjalnie nazywa się Coinbase Man. Przy uruchomieniu deweloperzy wysłali około 80% z miliardowej podaży bezpośrednio do portfela Armstronga. Ani Coinbase, ani sam Armstrong nigdy nie poparli BRIAN. Jednak zmiana zdjęcia profilowego wystarczyła, by wywołać gorączkę w sieci Base, gdzie token jest notowany.
Armstrong przywrócił poprzednie zdjęcie w ciągu kilku godzin. Załamanie kapitalizacji rynkowej nastąpiło niemal natychmiast.
Krach i podwyższony wolumen
Po krachu wolumen obrotu utrzymywał się na podwyższonym poziomie – około 12 mln dolarów w ciągu 24 godzin. Sugeruje to, że inwestorzy wychodzili z pozycji, a nie trzymali tokeny. Cena nie odbiła.
Moment nie jest korzystny dla Coinbase. Giełda boryka się już z serią kontrowersji, w tym niedawnym sporem o predykcyjny rynek AI. Armstrong osobno krytykował restrykcyjne przepisy dla inwestorów, argumentując, że regulacje powinny chronić mniejszych traderów, a nie ich wykluczać.
Co to oznacza dla zaufania detalicznych inwestorów
To zdarzenie rodzi pytanie: której sieci zaufają detaliczni inwestorzy następnym razem? Konkurencyjne łańcuchy bloków przyciągają uwagę wolumenem memowych monet, a reputacja Base ponownie ucierpiała. Nikt z Coinbase nie skomentował tokena BRIAN ani zmiany zdjęcia profilowego.
Na razie token BRIAN znajduje się blisko poziomu sprzed wzrostu. Kolejną konkretną rzeczą do obserwacji jest to, czy deweloperzy lub portfel Armstronga przesuną pozostałą podaż.




