Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia na Iran piąty dzień z rzędu, a prezydent Trump zapowiada kontynuację działań mimo prośby Teheranu o negocjacje. Ta przedłużająca się kampania wojskowa wstrząsa światowymi rynkami i stawia pytanie, czy jakakolwiek dyplomatyczna droga wyjścia pozostaje otwarta.
Piąty dzień uderzeń
Siły USA uderzyły w cele w Iranie we wtorek nad ranem, przedłużając kampanię bombową rozpoczętą w zeszłym tygodniu. Biały Dom nie ujawnił pełnego zakresu operacji, ale urzędnicy opisali uderzenia jako mające na celu degradację irańskiej infrastruktury wojskowej. Prezydent Trump zapowiedział kontynuację działań wojskowych, dając jasno do zrozumienia, że USA nie ustąpią. Uderzenia trwają już pięć dni z rzędu, bez oznak przerwy.
Prośba Iranu o rozmowy
Irańscy urzędnicy skontaktowali się przez kanał pośredni w weekend, prosząc o zaprzestanie działań wojennych i rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji – podają źródła zaznajomione ze sprawą. Prośba została przekazana za pośrednictwem mediatora, ale Biały Dom szybko ją odrzucił. Trump zapowiedział kontynuację uderzeń, lekceważąc prośbę Iranu o rozmowy. Odrzucenie pozostawia obie strony w impasie.
Reakcje światowych rynków
Trwający konflikt wywołuje wstrząsy na rynkach finansowych. Ceny ropy wzrosły, a indeksy giełdowe w Azji i Europie spadły na początku handlu. Inwestorzy obserwują, czy dojdzie do eskalacji, która mogłaby zakłócić szlaki dostaw lub wciągnąć inne państwa. Niepewność podniosła ceny bezpiecznych aktywów, takich jak złoto. Handlowcy przygotowują się na większą zmienność w miarę kontynuacji uderzeń. Iran jest głównym producentem ropy, a uderzenia wzbudziły obawy o zakłócenia w dostawach.
Testowanie dróg dyplomatycznych
Za kulisami kanały dyplomatyczne pozostają aktywne, mimo trwających bombardowań. Kilka rządów europejskich i bliskowschodnich wzywa obie strony do powściągliwości. Jednak przy uporze Trumpa w stosowaniu presji militarnej i żądaniu Iranu zawieszenia broni przed rozmowami, przepaść wydaje się ogromna. Nie zaplanowano żadnych formalnych negocjacji. Nadchodzące dni pokażą, czy prośba Iranu o rozmowy doprowadzi do czegokolwiek. Na razie bomby wciąż spadają.




