Loading market data...

Stablecoiny zdobywają przyczółek jako substytut dolara na rynkach wschodzących

Stablecoiny zdobywają przyczółek jako substytut dolara na rynkach wschodzących

Stablecoiny takie jak USDT stają się po cichu kołem ratunkowym dla ludzi w krajach, gdzie lokalna waluta gwałtownie traci na wartości. Od Argentyny po Nigerię pracownicy przyjmują wynagrodzenie w cyfrowych dolarach, firmy przechowują w nich rezerwy, a rodziny wysyłają przekazy pieniężne bez płacenia wygórowanych spreadów, które pochłaniają tradycyjne transfery.

Dlaczego lokalne waluty tracą na wartości

Słabe waluty to nie tylko niedogodność – niszczą oszczędności i utrudniają codzienne życie. Gdy inflacja przekracza 50%, a kontrole dewizowe blokują dostęp do oficjalnych rachunków dolarowych, stablecoin powiązany 1:1 z dolarem amerykańskim oferuje sposób na obejście tego bałaganu. USDT od Tethera jest największym z nich, z kapitalizacją rynkową przekraczającą 80 miliardów dolarów. Na rynkach wschodzących nie chodzi o spekulację. Chodzi o przetrwanie.

Użytkownicy mogą przechowywać USDT w prostej aplikacji portfela, wysyłać je za granicę w kilka minut i wypłacać na lokalnych giełdach. To ogromny postęp w porównaniu ze starym systemem: czekanie dni na przelew bankowy, utrata 5% na pośredniku czy radzenie sobie z rządowymi limitami na walutę obcą.

Wynagrodzenia, oszczędności, przekazy

Zastosowania są konkretne. Firma w Lagos może zapłacić programiście w USDT, omijając wielokrotne kursy wymiany w Nigerii i nieprzewidywalne opóźnienia bankowe. Sklepikarka w Buenos Aires przechowuje swoje zyski w USDT zamiast w argentyńskich peso, które w samym 2023 roku straciły połowę wartości. Pracownik domowy w Dubaju wysyła USDT na Filipiny, gdzie jego rodzina wymienia je na peso na własnych warunkach.

To nie są marginalne przykłady. Dane z Chainalysis pokazują, że aktywność stablecoinów na rynkach wschodzących gwałtownie wzrosła – często stanowią one ponad połowę całego wolumenu kryptowalut w takich krajach jak Kolumbia i Turcja. Banki centralne w tych krajach zauważyły to. Niektóre eksperymentują z własnymi walutami cyfrowymi, ale żadna nie dorównała wygodzie tokena zabezpieczonego dolarem, który działa już na tysiącach aplikacji.

Ryzyka, których regulatorzy nie mogą ignorować

Drugą stroną medalu jest to, że stablecoiny działają w szarej strefie regulacyjnej. Tether był kontrolowany przez Prokuratora Generalnego Nowego Jorku i rozstrzygnął zarzuty o fałszywe przedstawianie rezerw. Choć Tether publikuje obecnie kwartalne oświadczenia, firma nigdy nie przeprowadziła pełnego audytu. Ta niepewność ma mniejsze znaczenie dla kogoś, kto próbuje uciec przed hiperinflacją, niż dla banku z Wall Street, ale wciąż naraża użytkowników na ryzyko.

Jeśli emitent stablecoina upadnie lub giełda zamrozi wypłaty, ludzie na rynkach wschodzących mogą stracić oszczędności, których nie są w stanie odzyskać. Upadek FTX w 2022 roku pokazał, jak szybko może zniknąć zaufanie. Regulatorzy w UE budują ramy prawne w ramach MiCA, a USA wciąż zmagają się z ustawodawstwem. Tymczasem adopcja stale rośnie.

Co dalej

Nikt nie oczekuje, że stablecoiny wkrótce zastąpią waluty fiducjarne. Ale już wypełniają lukę, której banki i rządy nie zdołały zamknąć. Prawdziwy test nastąpi, gdy kryzys gospodarczy dotknie kraj, w którym stablecoiny są powszechnie używane – a ludzie przekonają się, czy USDT w ich portfelu można faktycznie zamienić na gotówkę, gdy będą jej potrzebować.