Co zostało zniszczone
System radarowy, wart szacunkowo 2 miliardy dolarów, stanowił część warstwowej sieci obrony powietrznej USA w Zatoce. Został zaprojektowany do wykrywania zagrożeń na dalekim dystansie i naprowadzania pocisków przechwytujących. Jego zniszczenie pozostawia lukę w pokryciu, której wypełnienie może zająć miesiące – twierdzą urzędnicy ds. obrony zaznajomieni z systemem.
Atak ma miejsce w czasie rosnących napięć między Iranem a koalicją pod przewodnictwem USA. Choć żadna grupa nie przyznała się do odpowiedzialności, irańskie źródła wojskowe potwierdziły później operację. Drony ominęły istniejące systemy obronne, zanim uderzyły w zestaw radarowy, który znajdował się w obiekcie nieujawnionym publicznie ze względów bezpieczeństwa operacyjnego.
Ryzyko dla przestrzeni powietrznej
Strata już wstrząsnęła rynkami i regionalnymi liniami lotniczymi. Główny rynek prognoz szacuje teraz prawdopodobieństwo całkowitego zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Zatoką na 49% do 31 sierpnia – gwałtowny wzrost w porównaniu z wcześniejszymi prognozami. Oznacza to, że uczestnicy rynku obstawiają, iż sytuacja pogorszy się do punktu, w którym loty cywilne i wojskowe zostaną wstrzymane w całym regionie.
Takie zamknięcie zakłóciłoby globalne podróże lotnicze, transport ropy i logistykę wojskową. Zatoka jest kluczowym korytarzem dla lotnictwa komercyjnego, z dziesiątkami lotów dziennie łączących Europę, Azję i Afrykę. Zamknięcie zmusiłoby linie lotnicze do przekierowania tras wokół Półwyspu Arabskiego, dodając godziny do czasu lotu i miliony do kosztów paliwa




