Goldman Sachs ostrzegł, że ropa Brent może wzrosnąć do 120 dolarów za baryłkę, jeśli utrzymają się zakłócenia w Cieśninie Ormuz. Analitycy banku postrzegają ten wąski przesmyk – punkt krytyczny dla około jednej piątej światowej ropy – jako kluczowe ryzyko. Długotrwałe zamknięcie, a nawet poważne spowolnienie, gwałtownie podniosłoby ceny.
Ostrzeżenie o 120 dolarach
Ostrzeżenie Goldman Sachs nie jest prognozą. To scenariusz. Bank przedstawił wyliczenia: jeśli zakłócenia w Cieśninie Ormuz będą się utrzymywać, Brent może osiągnąć 120 dolarów. To około 30% powyżej obecnych poziomów. Przez cieśninę przepływa dziennie około 17 milionów baryłek ropy. Każda blokada szybko ograniczyłaby podaż.
Goldman nie określił prawdopodobieństwa tego scenariusza. Jednak notatka banku stawia rynek w stan gotowości. Inwestorzy już uważnie obserwują ten region. Ostrzeżenie zwiększa niepokój.
Co mówi rynek prognoz
Tymczasem rynki prognoz wyceniają spore prawdopodobieństwo, że West Texas Intermediate – amerykański benchmark – osiągnie 90 dolarów do lipca. Kontrakt jest obecnie notowany na 45,1% TAK. Oznacza to, że inwestorzy widzą niemal równe szanse na osiągnięcie przez WTI tego poziomu w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
WTI na poziomie 90 dolarów byłoby dużym skokiem w porównaniu z dotychczasowymi notowaniami. Oba benchmarki nie zawsze poruszają się zgodnie, ale skok Brent do 120 dolarów niemal na pewno pociągnąłby WTI w górę. Wartość 45,1% sugeruje, że rynek nie lekceważy ryzyka.
Rynki prognoz to nie giełdy terminowe. Odzwierciedlają inny rodzaj zakładu – oparty na wynikach binarnych. Mimo to liczba 45,1% jest konkretnym punktem danych. Pokazuje, że znacząca część inwestorów uważa, że rajd ropy ma jeszcze potencjał.
Cieśnina Ormuz już wcześniej była punktem zapalnym. Przejęcia tankowców, ataki dronów i dyplomatyczne paty wstrząsały tym akwenem w ostatnich latach. Za każdym razem ceny ropy rosły. Za każdym razem w końcu wracały do normy. Pytanie brzmi, czy tym razem będzie inaczej.
Ostrzeżenie Goldman Sachs nie odpowiada na to pytanie. Przedstawia jedynie wyliczenia. Rynek prognoz też nie daje odpowiedzi. Pokazuje tylko szanse. To, co wydarzy się dalej, zależy od wydarzeń w Zatoce – a te są trudne do przewidzenia.




