Michael Saylor znów to robi. Prezes Strategy w poniedziałek zasygnalizował kolejny zakup Bitcoina i jednocześnie wezwał drobnych inwestorów do głosowania nad wnioskiem pełnomocniczym, który umożliwiłby spółce wypłacanie dywidend STRC dwa razy w miesiącu. Ten podwójny ruch podkreśla nieustanny zakład Saylora na Bitcoina oraz dążenie do zmiany sposobu, w jaki Strategy zwraca wartość swoim akcjonariuszom.
Kolejny zakup Bitcoina na horyzoncie
Saylor nie podał kwoty ani harmonogramu, ale sam sygnał wystarczył, by wprawić w poruszenie kryptowalutowe zakątki Twittera. Strategy jest najbardziej agresywnym korporacyjnym nabywcą Bitcoina, posiadając ponad 200 000 BTC. Kolejny zakup powiększyłby tę przewagę i wzmocnił strategię, którą Saylor stosuje od lat: pożyczaj tanio, kupuj Bitcoina, obserwuj rynek.
Moment ma znaczenie. Bitcoin w tym miesiącu handlowany jest w stosunkowo wąskim przedziale, a świeży zakup od największego korporacyjnego posiadacza może wpłynąć na nastroje. Saylor nigdy nie stronił od zapowiadania swoich zakupów – zwykle ogłasza je jeszcze przed ich realizacją.
Wniosek pełnomocniczy w sprawie dwutygodniowych dywidend STRC
Obok zapowiedzi dotyczącej Bitcoina, Saylor wezwał drobnych inwestorów do głosowania nad wnioskiem pełnomocniczym spółki, który umożliwiłby dwutygodniowe wypłaty dywidend STRC. To nietypowa częstotliwość. Większość spółek wypłaca dywidendy kwartalnie lub rocznie. Dwa razy w miesiącu oznaczałoby przejście na regularny, częsty dochód dla posiadaczy akcji uprzywilejowanych lub tokenów Strategy – prawdopodobnie papierów STRK lub STRC.
Przekaz jest prosty: zapewnić drobnym inwestorom stały strumień wypłat, a być może utrzymać ich lojalność nawet wtedy, gdy cena Bitcoina staje się zmienna. Jednak wniosek wymaga zgody akcjonariuszy, a Saylor bezpośrednio prosi swoją bazę drobnych inwestorów o oddanie głosów.
Jeśli wniosek przejdzie, Strategy zobowiąże się do znacznie ściślejszego harmonogramu wypłat. To wywiera presję na przepływy pieniężne, ale Saylor wielokrotnie argumentował, że Bitcoin jest najlepszym aktywem skarbowym, a spółka może generować zyski poprzez działalność na rynkach kapitałowych, a nie tylko dochód operacyjny.
Głosowanie pełnomocnicze jest konkretnym testem entuzjazmu drobnych inwestorów. Saylor zbudował zagorzałe grono zwolenników wśród maksymalistów bitcoina. To, czy faktycznie zagłosują – i czy zagłosują na „tak” – pozostaje otwartym pytaniem. Większość drobnych akcjonariuszy nie przejmuje się głosowaniem przez pełnomocnika.
Kolejne kroki
Termin głosowania nie został jeszcze ujawniony, ale publiczna presja Saylora sugeruje, że zbliża się on szybko. Tymczasem rynek będzie obserwować ogłoszenie zakupu Bitcoina – zwykle następuje po nim w ciągu kilku dni złożenie Formularza 8-K. Jeśli historia jest jakąkolwiek wskazówką, zakup będzie znaczny, a wniosek dotyczący dywidend przejdzie. Ale w kryptowalutach nic nie jest gwarantowane.




