Prawie tuzin kandydatów, wspieranych reklamami o wartości 3,5 miliona dolarów od komitetów politycznych (PAC) powiązanych z branżą kryptowalut, wygrało swoje prawybory lub zapewniło sobie miejsca na listach wyborczych do wyborów powszechnych w trzech stanach USA w tym tygodniu. Wydatki te oznaczają jedną z największych skoordynowanych prób wpłynięcia przez ten sektor na amerykańskie wybory w tej kadencji.
Gdzie trafiły pieniądze
Reklamy dotyczyły wyścigów w stanach, które stały się areną walki o regulacje kryptowalut. Zgodnie z ujawnionymi dokumentami, PAC skoncentrowały się zarówno na wyborach do wolnych mandatów, jak i na urzędujących politykach postrzeganych jako przychylni – lub wrodzy – wobec polityki dotyczącej aktywów cyfrowych. Większość z 3,5 miliona dolarów przeznaczono na spoty telewizyjne i cyfrowe, a mniejsze kwoty na direct mail i badania opinii.
Kto awansował
Lista zwycięzców obejmuje kandydatów z obu partii. W jednym stanie kandydat popierany przez kryptowaluty pokonał wieloletniego prawodawcę, który był współautorem restrykcyjnych przepisów. W innym stanie urzędująca polityk, która głosowała przeciwko ustawie przyjaznej blockchainowi, przegrała prawybory z przeciwnikiem popieranym przez PAC. Kandydaci wspierani przez branżę zmierzą się teraz w listopadzie z wyborcami w wyborach powszechnych.
Co to oznacza dla branży
Wyniki dają sektorowi kryptowalut bezpośredni udział w kształcie następnego Kongresu i stanowych legislatur. Grupy branżowe argumentują, że wrogie regulacje tłumią innowacje, a wyniki prawyborów sugerują, że ich przekaz trafił do wystarczającej liczby wyborców, by odwrócić układ mandatów. Wydatki te sygnalizują także gotowość do inwestowania w długoterminowe relacje polityczne, zamiast polegać wyłącznie na lobbingu w Waszyngtonie.
Co dalej
Po zakończeniu prawyborów w tych trzech stanach uwaga przenosi się na listopadowe wybory powszechne. Te same PAC mają przeznaczyć dodatkowe środki na obronę kandydatów, którzy wygrali – i na cele w innych stanach, gdzie prawybory jeszcze się nie odbyły. Kluczowe pytanie brzmi: czy inwestycja 3,5 miliona dolarów przyniesie oczekiwane przez branżę zmiany polityczne, gdy zwycięzcy obejmą urzędy w przyszłym roku.




