Rozbieżność między wielorybami a detalicznymi inwestorami Bitcoina osiągnęła najniższy poziom od stycznia 2024 r., według analityka Joao Wedsona z 16 maja. Luka ta sygnalizuje, że wieloryby ograniczają ryzyko, podczas gdy detaliści nadal kupują, przekonani, że 60 000 USD to dno. Tymczasem amerykańskie ETF-y na Bitcoina spot odnotowały właśnie pierwszy ujemny tygodniowy przepływ netto w drugim kwartale – odpływ wynoszący 1 mld USD na dzień 15 maja – przerywając sześciotygodniową byczą passę.
Co oznacza delta wieloryb-detaliści
Wskaźnik ten śledzi, o ile więcej (lub mniej) duzi posiadacze kupują w porównaniu z mniejszymi inwestorami. Obecnie wieloryby zmniejszają ekspozycję na aktywa ryzykowne. Detaliści robią odwrotnie, kupując Bitcoina tak, jakby ustanowiono poziom wsparcia w okolicach 60 000 USD. Ta rozbieżność nie była tak duża od czasu uruchomienia amerykańskich ETF-ów spot na Bitcoina w styczniu 2024 r.
W chwili pisania tego tekstu Bitcoin wynosi 78 188 USD – spadek o 1% w ciągu ostatniego dnia i ponad 3% w ciągu ostatniego tygodnia. To trudny okres dla byków, ale detaliści nie rezygnują.
Odpływ z ETF-ów przerywa sześciotygodniową passę
Amerykańskie ETF-y spot na Bitcoina zakończyły swoją najdłuższą pozytywną passę w drugim kwartale 15 maja. Po sześciu kolejnych tygodniach napływów netto fundusze straciły 1 mld USD w ciągu jednego tygodnia. Łączne aktywa netto nadal wynoszą 104,29 mld USD – około 6,58% kapitalizacji rynkowej Bitcoina – więc szkody nie są katastrofalne. Ale moment nie jest najlepszy. Wieloryby są już zdenerwowane, a dane o ETF-ach dają im kolejny powód do ostrożności.
Odpływ jest pierwszym ujemnym tygodniowym odczytem w tym kwartale. Do tego tygodnia przepływy ETF-ów były stałym sprzyjającym wiatrem dla ceny Bitcoina. Ten sprzyjający wiatr właśnie zamienił się w przeciwny.
Znajomy wzór
Wedson zauważa, że obecna sytuacja wieloryb-detaliści przypomina styczeń 2024 r., gdy pojawiła się silna presja krótkiej sprzedaży ze strony wielorybów w fazie nadmiernego optymizmu rynkowego. Wtedy uruchomienie ETF-ów wywołało euforię – aż do momentu, gdy pojawiła się wyprzedaż. Teraz euforia dotyczy rzekomego dna, a wieloryby znów stawiają na odwrotny kierunek.
To, czy ten wzór się powtórzy, zależy od tego, czy determinacja detalistów się utrzyma. Na razie rynek jest rozdarty między dwiema przeciwstawnymi siłami: dużymi pieniędzmi zabezpieczającymi się a małymi inwestorami kupującymi spadki. Odpływ z ETF-ów dodaje trzeci ciężar.
Następne kilka tygodni pokaże, która strona ustąpi pierwsza. Wieloryby mają głębsze kieszenie, ale detaliści są zaskakująco uparci. Poziom 60 000 USD to linia, którą wszyscy obserwują.




