Departament Skarbu USA nałożył sankcje na Nobitex, największą irańską giełdę kryptowalut, oraz trzy inne platformy z Iranu – Wallex, Bitpin i Ramzinex – w ramach nowej akcji egzekucyjnej nazwanej 'Economic Fury'. Działanie to, podjęte we wtorek, wymierzone jest w firmy, które – według Departamentu – pomagały irańskim podmiotom i osobom fizycznym w obchodzeniu amerykańskich sankcji za pomocą aktywów cyfrowych.
Kto został objęty sankcjami
Nobitex dominuje na irańskim rynku kryptowalut. Umożliwia użytkownikom wymianę riala na bitcoina, ether i tether, i od dawna stanowi bramę dla Irańczyków chcących ulokować wartość poza kruszącym się systemem bankowym kraju. Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) Departamentu Skarbu dodało również Wallex, Bitpin i Ramzinex do listy Specjalnie Wyznaczonych Obywateli (SDN). Wallex to kolejna duża giełda; Bitpin i Ramzinex są mniejsze, ale wciąż aktywne w przestrzeni peer-to-peer.
Cel: wszelkie transakcje denominowane w dolarach lub kryptowalutach, które dotyczą tych platform. Osobom z USA nie wolno już z nimi współpracować, a wszelkie powiązane z USA aktywa, które posiadają, zostają zamrożone.
Etykieta 'Economic Fury'
Departament Skarbu wprowadza nową markę – 'Economic Fury' – dla kampanii, która wyraźnie koncentruje się na zwalczaniu obchodzenia sankcji za pośrednictwem kryptowalut. To nie pierwszy raz, gdy USA uderzają w irańskie firmy kryptowalutowe. OFAC wcześniej nakładał sankcje na osoby prywatne i operacje wydobywcze powiązane z wojskiem Iranu. Jednak to najszersze uderzenie wymierzone bezpośrednio w giełdy.
Ten ruch sygnalizuje, że administracja Bidena, będąca już w ostatnim roku swojej kadencji, postrzega kanały wyjścia z kryptowalut jako trwałą lukę w reżimie sankcji. Gospodarka Iranu od lat znajduje się pod druzgocącymi restrykcjami ze strony USA i Europy. Kraj zwrócił się w stronę wydobycia i handlu kryptowalutami jako sposobu na zdobycie walut obcych i ominięcie finansowej izolacji.
Co prawdopodobnie wydarzy się dalej
Nobitex i pozostałe giełdy są w zasadzie odcięte od globalnego systemu finansowego. Nie będą mogły prowadzić interesów z amerykańskimi bankami, a każdy bank korespondent, który dotknie ich środków, ryzykuje własnymi kłopotami z OFAC. Dla irańskich traderów bezpośrednim skutkiem będą prawdopodobnie droższe spready i dłuższe czasy oczekiwania na wpłatę lub wypłatę kryptowalut. Niektórzy mogą już teraz gorączkowo wycofywać środki z giełd, zanim sankcje w pełni wejdą w życie.
Departament Skarbu nie ogłosił jeszcze żadnych konkretnych kar ani grzywien. Jednak umieszczenie na liście SDN oznacza, że aktywa tych firm podlegające jurysdykcji USA, jeśli takie istnieją, zostają zamrożone. A każdy, kto nadal będzie prowadził z nimi interesy – świadomie lub nie – może stanąć w obliczu działań egzekucyjnych. Dotyczy to także zagranicznych giełd, które mogły przetwarzać zlecenia z tych platform.
Na razie kampania 'Economic Fury' jest ostrzeżeniem. USA dają jasno do zrozumienia: monitorują kanały kryptowalutowe równie uważnie, co tradycyjne bankowe.




