Loading market data...

Saudi Aramco negocjuje zmianę trasy tankowców wokół Afryki. Ataki Houthi windują cenę ropy Brent powyżej 98 dolarów

Saudi Aramco negocjuje zmianę trasy tankowców wokół Afryki. Ataki Houthi windują cenę ropy Brent powyżej 98 dolarów

Saudi Aramco prowadzi negocjacje w sprawie zmiany trasy transportu ropy naftowej wokół południowego krańca Afryki – posunięcie, które wydłużyłoby czas rejsu o tygodnie i podniosłoby koszty, w związku z nasilającymi się atakami Houthi na Morzu Czerwonym. Rozmowy odbywają się w momencie, gdy ceny ropy Brent gwałtownie wzrosły powyżej 98 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od miesięcy, napędzane obawami, że cieśnina Bab al-Mandab może stać się strefą zakazaną dla tankowców.

Dlaczego trasa przez Morze Czerwone nagle stała się ryzykowna

Grupa Houthi, kontrolująca duże obszary Jemenu, nasiliła ataki dronów i rakiet na statki handlowe na Morzu Czerwonym oraz w cieśninie Bab al-Mandab – wąskim gardle łączącym Morze Czerwone z Zatoką Adeńską. Kilka tankowców zgłosiło bliskie spotkania z pociskami, a ubezpieczyciele podnieśli składki dla jednostek przepływających przez ten obszar. Dla Arabii Saudyjskiej, największego na świecie eksportera ropy naftowej, Bab al-Mandab jest kluczową arterią: większość jej ropy płynącej do Europy i obu Ameryk przechodzi właśnie tędy. Opłynięcie Przylądka Dobrej Nadziei wydłużyłoby typową podróż z Zatoki Perskiej do Rotterdamu o około 10 dni, zwiększając koszty paliwa i załogi.

Co zmiana trasy oznaczałaby dla globalnych rynków ropy

Jeśli Aramco zrealizuje ten plan, dodatkowy czas rejsu oznaczałby faktyczne wycofanie milionów baryłek z rynku w trakcie podróży, zaostrzając podaż w momencie, gdy popyt pozostaje silny. Analitycy śledzący negocjacje twierdzą, że firma rozważa koszty dłuższych rejsów w porównaniu z ryzykiem utraty tankowca lub przedłużonego zamknięcia Bab al-Mandab. Wzrost ceny Brent powyżej 98 dolarów odzwierciedla te kalkulacje. Zmiana trasy podniosłaby również stawki frachtowe dla innych przewoźników, ponieważ dostępna pojemność tankowców się kurczy.

Brak oficjalnego potwierdzenia

Aramco nie potwierdziło publicznie tych negocjacji. Firma odmówiła komentarza, gdy skontaktowała się z nią GFdaily. Wiadomo jednak, że w rozmowach uczestniczy wiele stron, w tym czarterujący i firmy logistyczne, które opracowują alternatywne trasy. Ataki Houthi nie wykazują oznak osłabienia; grupa zapowiedziała, że będzie nadal atakować statki powiązane z Izraelem lub jego sojusznikami, dopóki nie zakończy się wojna w Strefie Gazy. To stawia Aramco i innych przewoźników przed trudnym wyborem: płacić premię za przeprawę przez Morze Czerwone lub płynąć długą drogą wokół Afryki.

Co dalej

Według osób zaznajomionych ze sprawą, negocjacje mają zakończyć się w ciągu kilku tygodni. Jeśli zapadnie decyzja o zmianie trasy, pierwsze przekierowane ładunki mogą wypłynąć już w przyszłym miesiącu. W międzyczasie handlowcy ropą bacznie obserwują Bab al-Mandab – każda dalsza eskalacja może pchnąć Brent powyżej 100 dolarów.